czwartek, 12 grudnia 2013

urocze drobiazgi



Od jakiegoś czasu buszując w sklepach częściej zdarza mi się zaglądać do tych z artykułami do domu niż tych z ubraniami i butami. Sprawia mi niesłychaną radość buszowanie po sklepach i kompletowanie różnorakich dodatków do domu, takich które się mogą do czegoś przydać i takich, które nie znajdą żadnego pożytecznego zastosowania, ale są tak śliczne, że ciężko obok nich przejść obojętnie, nie lądując ostatecznie z nimi przy kasie (u mnie ten problem dotyczy głównie miliarda świeczek i świeczniczków, które już zalegają mi półki i czekają na lepsze czasy). Idąc dalej, przecież każdy z nas lubi otaczać się ładnymi rzeczami... A w sytuacji kiedy ładne rzeczy są jeszcze z magicznymi metkami najczęściej w kolorze czerwonym, opatrzone chwytliwym - 50% to już prawie pewne, że nie  opuścimy sklepu bez "ładnejrzeczyminuspięćdziesiąt". Oczywiście piszę tutaj o sobie i częściej od dzisiaj będę dzielić się moimi zdobyczami. Te cuda ze zdjęcia powyżej zostały kupione w empiku nie tak dawno. Miętowemu pucharkowi przeznaczone były lody, a jego koleżance -  szklance - wiadomo. U mnie jednak pucharek został "szkatułką" na drobną biżuterię, a szklanka posłużyła jako "pojemnik" na tusze do rzęs, kredki i pędzle. Te cudeńka znalazłam w Empiku. Przypuszczam, że nie jestem pierwszą osobą, która wpadła na taki wspaniały pomysł. Nie mniej jednak zbliża się sezon wyprzedaży i przy okazji warto będzie zajrzeć do sklepów oferujących wyposażenie dla domu. 







środa, 4 grudnia 2013

hello december

No i przyszedł - chyba mój ulubiony, a jeśli nie, to na pewno najlepszy z tych zimowych miesięcy - grudzień. Może jeszcze nie jest grudniem wymarzonym, bo śniegu brakuje, ale już da się jego magiczną aurę ściśle związaną ze świętami (większe sklepy i galerie już od miesiąca dbają o to, żeby sobie o świętach przypadkiem nie zapomnieć). Mimo, że sporo ludzi narzeka na fakt, że Święta Bożego Narodzenia aktualnie są tylko komercyjnym urządzeniem do zwiększania sprzedaży, ja osobiście uważam, że od początku grudnia można zadbać o wprowadzanie wszechobecnego, radosnego nastroju, szczególnie kiedy jest szaro na zewnątrz. Nie przeszkadza mi to tak bardzo jak np. na początku listopada, kiedy zniczom na półkach towarzyszą radosne ozdoby choinkowe i świąteczne drzewka:)


Poza tym grudzień to najlepszy czas na leżenie w łóżku/pod kocem na fotelu/na fotelu przed kominkiem/ z książką/laptopem, oglądanie filmów, leniwe spędzanie czasu z przyjaciółmi. Grudzień wbrew pozorom jest miesiącem ciepła ( nie mylić z ciepłym) i pozytywnym. W grudniu zostanie Ci wybaczony kubek gorącej czekolady albo kawa z ekstra bitą śmietaną, nawet z towarzystwem pysznego ciacha. W końcu wszystko da się później upchnąć pod wielką, zimową kurtką:).


Żeby nie było całkiem o niczym, to jeszcze o ubraniach :P Oczywiście - do łask wrócą starsze sweterki i te nowsze, zapomniane przez ostatnie kilka miesięcy. Moje ulubione cały czas mam na wyciągnięcie ręki.
Mam nadzieję, że grudzień pod każdym względem będzie łaskawy.

od lewej: |NY|, |H&M|, |H&M|, |Reserved|, |Allegro|

poniedziałek, 11 listopada 2013

kompot na gorąco, idealny na chłodne wieczory


Ostatnimi czasy z ogromną intensywnością poszukuję zastępców dla kawy i herbaty. Dla kawy - ponieważ przez dłuższy czas w tym roku piłam ją w nadmiarze i próbuję zrobić sobie od niej coś w rodzaju detoksu. Ciężko mi jest jednak się od niej uwolnić. Praktycznie codziennie ląduję z kubkiem gorącej kawy w ręku, bo jej zapach tak bardzo mnie kusi. Chyba od niego jestem uzależniona... Uwielbiam go! Na ten moment cieszę się, że kubek wypijam jeden, a nie (aż ciężko mi to pisać) - trzy.

czwartek, 7 listopada 2013

muffinki cytrynowe, czyli piękę bo nareszcie mam czas


Listopad póki co okazuje się miesiącem łaskawym dla mnie i mojego czasu. Chwilowo, z uwagi na fakt, że nie muszę koncentrować całej swej uwagi na nauce, na co poświęciłam praktycznie całe wakacje, ponownie wracam do blogaskowego świata. Dzisiaj z muffinami - chyba moimi ulubionymi. Na zdjęciu może nie prezentują się jak Kate Moss na wybiegu, ale gwarantuję, że smakują wyśmienicie i są tak banalne w wykonaniu, że każda kuchenna dwu-lewo-ręczna osobistość da sobie z nimi radę. Więc, drogie kobietki (i nie tylko) jeżeli macie pół godziny czasu (właściwie to 15 minut, bo tyle zajmuje przygotowanie ciasta) i składniki ( a większość na pewno znajdziecie w kuchennych czeluściach) polecam oddać się kulinarnej sztuce.


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...